
Wybrałam
się na spacer do centrum Londynu, z zamiarem kupienia sobie nowych butów ,
które idealnie pasowałyby do mojej nowiutkiej , niebieskiej sukienki. W końcu
znalazłam się w sklepie z obuwiem. Nie wiem ile już par butów przymierzyłam,
ale byłam zła. Gdy już znalazłam coś konkretnego, buty okazywały się za małe ,
albo za duże . Burknęłam sama do siebie i usiadłam na krześle obok jakiegoś
chłopaka.
- Wow , nie wiedziałem, że kupowanie butów może okazać się denerwujące ,
[t.i].- Powiedział znienacka.
-Skąd znasz moje i … -Nie dane mi było dokończyć, bo gdy podniosłam wzrok ujrzałam
Liam ‘a Payn’a z One Direction. Mojego przyjaciela z dzieciństwa .
Utrzymywaliśmy jako taki kontakt, ale i tak miło było go znów zobaczyć.
- Miło Cię znów widzieć, co robisz w Londynie ? –Zapytał , widząc że go rozpoznałam.
- Mieszkam, razem z Kate. – Kate była nie tylko moją przyjaciółką , ale i Liam’a
.
- Dawno Was nie widziałem, a teraz powiedz co Ci złego zrobiły te szpilki ? –
Zaśmiał się.
- Czarne czy czerwone ? – Zapytałam , wiedząc , że mi doradzi.
- Czarne. – Uśmiechnął się.
Kupiłam buty i resztę dnia spędziłam z
Liam’em. Byłam w nim szaleńczo zakochana, patrząc w jego oczy rozpadałam się na
tysiące kawałeczków, a pod jego dotykiem uginały mi się nogi. Mimo, że znamy
się od szkoły średniej, ja nigdy nie odważyłam się, bądź nie potrafiłam wyjawić
mu moich uczuć. Nasze spotkanie dobiegło końca, wymieniliśmy się numerami
telefonu i obiecaliśmy sobie że znowu się spotkamy. Do domu wróciłam cała w
skowronkach. Kate dziwnie mi się przyglądała.
- A ty co taka wesoła ? – Zachichotała.
- Nie uwierzysz kogo spotkałam . – Przygryzłam dolną wargę. – Liam’a. – Kate
wytrzeszczyła oczy.
- Tego Liama ? – Usiadła na kanapę, a ja przytaknęłam głową.
- Kate , mogę Ci coś wyznać ? – Dziewczyna pokiwała głową, a ja chwyciłam ją za
ręce i usiadłam naprzeciwko niej. – Chyba się zakochałam. - Nie spojrzała mi w oczy, ale wyczułam, że wie
o kogo chodzi. W pewnym momencie zrobiła coś czego się nie spodziewałam. Wstała
, z jej oczu poleciały łzy, po czym pobiegła do siebie, krzycząc tylko „zostaw
mnie w spokoju” . Nie wiedziałam o co jej chodzi, wzruszyłam ramionami uznając
, że znowu ma humorki i wahania nastrojów.
***
Z Liamem spotykałam się kilka razy w tygodniu i czułam, że z każdym dniem
zbliżamy się do siebie i będę w końcu mogła wyjawić mu co czuję. Ale nagle
zaczęło się coś psuć. Przestał odbierać moje telefony. Płakałam przez to , tak
bardzo nie chciałam znów go stracić. Był nie tylko obiektem moich westchnień ,
ale też przyjacielem.
Kate też się dziwnie zachowywała była
na mnie zła, nie wiedziałam za co , próbowałam z nią rozmawiać, ale ona tylko
mruczała coś pod nosem i odchodziła.
Wybrałam się na spacer, zaraz po tym
jak przywróciłam moją twarz do normalnego stanu. Nie mogłam pokazać się ludziom
z czerwonymi od płaczu oczami i rozmazanym makijażem. Uznałam, że świeże
powietrze pozwoli mi odetchnąć , przemyśleć parę spraw. Liczyłam , że uda mi
się zrozumieć co zrobiłam źle, może czymś go uraziłam ?
Przemierzałam kręte dróżki parku, w
pewnym momencie przestałam wierzyć własnym oczom, gdy zobaczyłam Kate , która
przytulała Liama. Przez chwilę nie wiedziałam co robić w końcu to ich prywatne
sprawy, ale nie mogłam tak tego zostawić, chciałam się dowiedzieć od mojego
przyjaciela co zrobiłam źle . Kate ułatwiła mi zadanie, gdy po chwili odeszła.
Podeszłam powoli do Liama , nie będąc pewna jak zacząć to rozmowę.
- Li ? – Chwyciłam go za ramię, gwałtownie się odwrócił.
- [t.i] ? – Przez chwilę się ucieszył, ale po chwilę uśmiech zszedł mu z
twarzy, a zastąpił go krzywy grymas. – Czego chcesz ? – Rzekł oschle.
- Liam ? Co się stało, dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać ?
- Nie musisz już udawać. Kate mi wszystko powiedziała. To że nie odwzajemniasz
moich uczuć, nie znaczy , że musisz mnie okłamywać.
- Co ? O czym ty mówisz ? Co Ci powiedziała Kate ? Nic nie rozumiem. – Miałam
ochotę zadać tysiąc pytań naraz.
- Przestań udawać [t.i] ! Zapomnij o mnie !– Krzyknął na mnie i odszedł. Do
moich oczu cisnęły się słone łzy. W pewnym momencie zaczęło padać.
- Nie no ! Naprawdę ?! – Wściekła tupnęłam nogą, unosząc głowę ku niebu.
Poczułam się jak w jakiejś idiotycznej komedii romantycznej. Byłam zła , a
jednocześnie przepełniona żalem. Cieszyłam się, że ludzie którzy koło mnie
przechodzili , nie odzywali się do mnie, bo miałam ochotę w tej chwili rozerwać
kogoś na kawałki, tak jak to się stało przed chwilą z moim sercem. Rozpadło
się. Moja miłość kazała mi odejść.
Szybkim krokiem ruszyłam do domu ,
mając nadzieję, że Kate już tam jest. Miałam szczęście, właśnie kończyła jeść
obiad.
- Co powiedziałaś Liam’owi ?! – Wydarłam się, łapiąc ją za ramię i odwracając
tak by spojrzała w moje oczy.
- Nie wiem o co Ci chodzi . – Odpowiedziała beznamiętnie. Kłamała. Wiedziałam
to , gdy tylko zaczęła unikać mojego wzroku.
- Co powiedziałaś Liam’owi ? – Powtórzyłam już nieco spokojniej.
- To co powinien usłyszeć, z tobą nie był by szczęśliwy ! – Podniosła się. –
Chciałam dla niego dobrze, więc powiedziałam, że nazwałaś go „głupim idiotą” i
że chcesz go wykorzystać. Że nie czujesz tego samego co on. Tak dobrze
słyszałaś Liam też się w tobie zakochał. – Z wrażenia usiadłam na krzesło. Oczywiście wszystko co powiedziała Liam’owi ,
Kate było nie prawdą.
- Dlaczego to zrobiłaś ?!
- Bo nie był by z tobą szczęśliwy, powinien być ze mną !
- Jesteś chora , powinnaś się leczyć. – Już po chwili mogłam stwierdzić, że
Kate coś sobie ubzdurała. Nie miałam ochoty prowadzić z nią dalej tej rozmowy.
Chciałam jak najszybciej wyjaśnić wszystko chłopakowi. Ubrałam się i wybiegłam
z mieszkania, prosto do jego domu. Po chwili dobijania się do drzwi , otworzył
je.
- [t.i] już Ci mówiłem … cenię ludzi za szczerość , nie za szczere intencje . –
Już miał z powrotem wejść do środka, kiedy pociągnęłam go za rękę.
- Ty nic nie rozumiesz ! Posłuchaj mnie przez chwilę! – Spojrzał na mnie z nieodgadnionym
wyrazem twarzy i pokiwał głową. – Nie wiem co Ci powiedziała Kate, ale to
wszystko nie prawda. Odbiło jej i to dosłownie! Liam chciałam Ci to powiedzieć
od początku, ale nie byłam pewna czy ty pałasz tym samym uczuciem do mnie.
Przez te kilka tygodni nie wiedziałam co planuje Kate, ale każde słowo które Ci
powiedziała to nie prawda. – Odetchnęłam.
- Dlaczego miałbym Ci wierzyć ? – Zapytał oschle. Wciąż miałam nadzieję, że
jednak go przekonam.
- Bo ja Cię kocham! – Niemal wykrzyczałam mu te słowa w twarz. Chłopak zbladł,
ale już po chwili uśmiechnął się i przyciągnął mnie na niebezpiecznie bliską odległość
, tak że niemal stykaliśmy się nosami.
- Też Cię kocham. – Uśmiechnęłam się, po czy wpiłam się w jego usta, oczywiście
oddał pocałunek. Czułam, że moje serce , które jeszcze przed kilkoma godzinami
było w kawałkach , znów bije… bije dla niego …