Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lipca 2013

#11. Harry



   Minął miesiąc odkąd się rozstaliśmy . Każdy zadawał sobie pytanie , jak taki idealny związek się rozpadł ? Może się wydawać niemożliwe, ale przez kłótnie związek niczym z bajki zakończył się. Kłóciliśmy się ... wszystko zaczęło się opierać na sprzeczkach, nie potrafiliśmy rozmawiać normalnie, ale to nie znaczy ,że przestaliśmy się kochać. Oboje doszliśmy do wniosku , że nie ma sensu dalej tego ciągnąć, musieliśmy się rozejść, mimo tego że się kochaliśmy , musieliśmy od siebie po prostu odpocząć.
  Po tym czasie , znalazłam kogoś z kim jestem szczęśliwa, ale zawsze w sercu będę miała jego, lecz bałam się , że gdy tylko wrócimy do siebie znów zaczną się ciągłe awantury. On też się tego obawiał. Musiałam dać sobie jeszcze czas. W głębi serca wierzyłam, że mój wybranek wróci do mnie, byliśmy dla siebie stworzeni, więc to wręcz niemożliwe, że nie mogliśmy być ze sobą, to był dla każdego fakt nie do przyjęcia, ale musiałam się z tym pogodzić.
  Pewnego popołudnia, podczas letniego spaceru ze swoim obecnym chłopakiem, spotkaliśmy się.  Gdy go zobaczyłam jak szedł naprzeciwko mnie , coś poruszyło moje serce. Przywitaliśmy się chwilę, nie mogłam przejść obojętnie obok mojej drugiej połówki. Rozpoczęliśmy rozmowę od zwykłego przywitania się, rozmawialiśmy o pogodzie, o szkole, dowiedziałam się , że nie ma nikogo i moje serce wywinęło fikołka w mojej piersi.  Ucieszyłam się w duchu. Niestety rozmowa trwała krótko, musiałam już iść.
  Miałam nadzieję, że jego numer, który miałam w telefonie wciąż jest aktywny. Gdy tylko rozstałam się z chłopakiem , pobiegłam do domu i napisałam krótkiego sms'a "Hej , jak tam?". Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. Umówiliśmy się na krótkie spotkanie, by ze sobą pogadać, powspominać. Było jak dawniej, jak przed tymi wszystkimi kłótniami, więc ustaliliśmy , że będziemy się spotykać co środę. Mój obecny chłopak wiedział o tym, nie miał nic przeciwko, przecież byłam z nim bo potrzebowałam drugiej osoby, miłość już miałam.
  Spotykaliśmy się tak co środy o 3 po południu przez kolejny miesiąc. Dużo ze sobą pisaliśmy , przez ten czas znów zbliżyliśmy się do siebie tak jak wcześniej, lecz nadal baliśmy się ze sobą być, nie chcieliśmy by sytuacje przed zakończeniem związku się powtórzyły.
  Ale ja nie mogłam znieść faktu, że osoba która jest mi znowu tak bliska, którą mam na wyciągnięcie ręki, boi się ze mną być, to mnie przytłaczało, jakbym siedziała w ciemnym, małym pomieszczeniu z ledwo widocznym oknem, przez który pada promyk światła. Ciągle go kochałam, ale te spotkania sprawiły, że poczułam  to jeszcze mocniej.
   Zadzwoniłam do niego wtorkowym popołudniem , byśmy spotkali się tam gdzie zawsze. Śpieszyłam się , więc byłam na miejscu przed nim - czekałam na niego niecierpliwie, co chwila sprawdzając ekran telefonu czy niema przypadkiem wiadomości od niego . Zobaczyłam go po chwili . Pomachałam w jego kierunku i uśmiechnęłam się do niego , odwzajemnił uśmiech. Gdy tylko do mnie dotarł ucałował delikatnie mój policzek i przytulił ... Nie wytrzymałam , gdy tylko było przy mnie blisko , musiałam mu powiedzieć , że go kocham , to było ode mnie silniejsze, ten miesiąc dał mi wiele do myślenia względem jego, moje uczucia były stałe, wręcz rosło w siłę , spotkania były okazją dla nas, byśmy znów mogli być razem , być może dlatego , że byliśmy szczęśliwi spędzając razem czas.
  Po wyznaniu moich uczuć , przytulił mnie do siebie czule i wyszeptał do ucha:
- Zawsze Cię kochałem i zawsze będę , czekałem aż wrócisz i wiedziałem, że to nastąpi , bo nasza miłość jest silniejsza od wszelkich przeszkód , które stoją i jeszcze staną nam na drodze , a my pokonamy je razem.

Czasami potrzebujemy czasu , aby uświadomić sobie jak ktoś jest dla nas ważny ...

poniedziałek, 28 stycznia 2013

# 2. Harry.



Od autorki: Ten będzie trochę krótki :3 Przepraszam ,że długo nie pisałam , ale ostatnio ciągle jestem zajęta ;) W każdym bądź razie, nadal będę dodawać tu imaginy i rozdziały opowiadania :) Piszcie z kim chcecie kolejny imagine , a pojawi się on trochę szybciej :D

Imagine #2


- Proszę Cię , idź z nim !
- Zostaw mnie w spokoju , Louis. Jestem zajęta. Poza tym mógł uważać na słowa.
- Zrób przysługę nam wszystkim i zgódź się. – Nie miałam wyboru. Chłopak łaził za mną cały dzień, utrudniając mi przy tym wykonywanie obowiązków.
- Ale po co ? – Zadałam pytanie z nadzieją, że nie uda mu się znaleźć na nie odpowiedzi.
- Sprawisz, że wszyscy odpoczniemy od jego użalania się nad sobą oraz sprawisz mu ogromną przyjemność. – Ostatni raz przeanalizowałam wszystkie za i przeciw. Nie umiałam zrozumieć co czuję do Harry’ego , więc może dlatego tak się bałam tego spotkania. Nasza ostatnia rozmowa nie była zbyt miła, więc nic dziwnego , że chłopak popadł w pewnego rodzaju depresje.
- Dobrze. – Odpowiedziałam, gdy Lou szturchnął mnie w oczekiwaniu na odpowiedź.
 -Super, wpadnie po Ciebie o 20. Ubierz się ! – Krzyknął , gdy sam zakładał na siebie swoją kurtkę.
- Nie no co ty ! Miałam zamiar pójść nago. – Rzekłam ironicznie.
- Na pewno by się ucieszył . – Chłopak uśmiechnął się, po czym szybko wyszedł z mojego domu.
  Spojrzałam na zegarek , dochodziła godzina 5. Świetnie, miałam 3 godziny. Poszłam po drewnianych schodach, na górę, aby wziąć szybki prysznic. Wyprostowałam włosy, by po chwili otworzyć moją garderobę. Jako iż jestem dziewczyną, pojawił się mój codzienny problem. W co się ubrać ?! Przymierzyłam trzy sukienki, aż w końcu zdecydowałam się na krótką , czarną sukienkę z białym paskiem. Spojrzałam na siebie w lustrze i w porę zauważyłam , że zapomniałam o makijażu . Lekko pomalowałam rzęsy, a usta podkreśliłam czerwoną pomadką.
  Stanęłam przed lustrem i spojrzałam sobie w oczy. Dlaczego ja to robię ?

***
Wybiła wyznaczona godzina. Usłyszałaś dzwonek do drzwi, wzięłaś swoją torebkę kopertówkę, po czym żwawo ruszyłaś w stronę drzwi. Niepewnie chwyciłaś klamkę .
  Lokowaty ubrany był w garnitur, uśmiechnęłaś się pod nosem.
-Wow ! [T.I] wyglądasz … cudownie. – Lekko się zarumienił. Nic nie odpowiedziałam, tylko  zamknęłam drzwi swojego domu i ruszyłam w stronę samochodu chłopaka. Oboje wsiedliśmy.
- Gniewasz się ? – Zapytał po chwili milczenia. Zaskoczył mnie tym pytaniem .
- Chyba to ja powinnam Cię o to zapytać … -Szepnęłam na tyle głośno, by usłyszał. Ostatnim razem to ja powiedziałam mu kilka przykrych słów. W naszym związku nie układało się ostatnio najlepiej, więc podjęliśmy drastyczną decyzję, żeby odpocząć od siebie. Po co użalał się nad sobą, skoro razem tak postanowiliśmy ?
- Nie rozmawiajmy o tym dzisiaj. – Odpowiedział, po czym samochód ruszył.
Miałam ochotę odpowiedzieć mu coś w stylu „To po co pytałeś” lub „Sam zacząłeś” , lecz powstrzymałam się , bo wiedziałam, że doprowadzi to do kolejnej kłótni. Po kilku minutach jazdy w ciszy, dotarliśmy do jednej z ekskluzywnych , londyńskich restauracji. Harry wyszedł, by otworzyć moje drzwi, podał mi rękę i prowadził za sobą do środka. Usiedliśmy, zamówiliśmy jedzenie i zaczęliśmy rozmawiać. Nie mógł oderwać ode mnie oczu, a na samą myśl o tym uśmiechałam się. Żadne z nas nie podjęło tematu tego co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku tygodni. Po raz pierwszy tego wieczoru się zaśmiałaś. Po udanej kolacji , wziął mnie na spacer. Pozwoliłam na to by znów trzymał mnie za rękę, znów było jak kiedyś. Ale w końcu któreś z nas musi podjąć ten trudny dla nas temat do rozmowy.
- Dlaczego chcesz , żebym wróciła, Harry ? – Spojrzał na mnie , wyczekiwałam na odpowiedź . – Tak myślałam. – Powiedziałam, uznając jego milczenie za niewiedze. Ruszyłam przed siebie, zła na siebie, za zadanie tego pytania i zła na niego ,że nie umiał mi na to odpowiedzieć.
- [T.I] Zaczekaj ! – Złapał mnie za nadgarstek. – Wróciłem , bo zrozumiałem swój błąd. Raniłem słowami tak piękną istotę jaką ty jesteś. Nie umiałem bez Ciebie normalnie funkcjonować. To obok Ciebie zawsze budziłem się rano, Twój uśmiech sprawiał, że każdy dzień, był lepszy od poprzedniego. Przepraszam Cię i chcę, żebyś wiedziała, że jesteś dla mnie najważniejsza. Kocham Cię.
  Przez cały czas patrzyłam się w jego oczy. Nie kłamał, to co powiedział było szczere. Zabrakło mi słów, podeszłam bliżej i wtuliłam się w niego.
- Też Cię kocham.  – Objął mnie i ucałował w czubek głowy. – Wracajmy do domu.

***
Całą drogę powrotną trzymał mnie za rękę, jakby bał się, że ucieknę. Odprowadził mnie pod same drzwi.
- Zostaniesz ? Proszę. – Zapytałam tuląc się do jego szyi.
- No nie wiem… - Drażnił się ze mną.
- Dlaczego ?
- Jeśli zostanę to już na zawsze . – Ujął moją twarz w dłonie i złożył namiętny pocałunek na moich ustach. Oderwałam się od niego i chwyciłam za dłoń.
- W takim razie zostań…