poniedziałek, 10 marca 2014

Rozdział XVIII


Od Autorki : Witajcie kochani :) Wiem, że długo czekaliście na ten rozdział , ale ostatnio naprawdę nie miałam pomysłu co tu napisać, w końcu się udało, ale i tak nie jest to , to co oczekiwałam :c Przepraszam, że taki krótki i nieciekawy , postaram się w kolejnym zawrzeć trochę więcej akcji.W każdym razie muszę Was powiadomić o tym, że mój imagine przeszedł do kolejnego etapu w konkursie :) *TU* możecie głosować , chociaż bardzo mi zależy na tym , abyście to skomentowali. Jeśli jeszcze nie wiecie zaczęłam tłumaczyć FanFiction , które możecie przeczytać na Dark - Louis Tomlinson. Możecie również wklejać banner do tego FanFic. na swoje blogi  :) No i ostatnia informacja , jeśli jeszcze nie wiecie zmieniłam nazwę swojego Twittera na @MakeMeSmileLou
~Willyoumakemesmile~


Rozdział XVIII - "Amelie"


- Zastanę Cię kiedyś w łóżku zanim się obudzę ? - Zapytałem dziewczynę przecierając oczy.
- Wiedziałam, że za chwilę się obudzisz. - Odpowiedziała nachylając się nade mną , aby po chwili złączyć nasze usta.  - Wstawaj, niedługo śniadanie.
- Gdzie idziesz ? - Zapytałem widząc, że zamierza opuścić pomieszczenie.
- Spotkamy się na dole. - Westchnąłem sfrustrowany.
  Podniosłem się z łóżka odrzucając na bok hotelową pościel. Lekko zmrużyłem oczy starając się przyzwyczaić je do światłości jaka panowała na zewnątrz. Ruszyłem wolnym krokiem do łazienki, aby wykonać wszystkie poranne czynności. Spojrzałem na siebie w lustrze. "Robisz się coraz bledszy Tomlinson." Kto z kim przystaje takim się staje.
 Myślę, że stałem się taki anemiczny odkąd codziennie rano widzę na stole szklankę z czerwonymi zaciekami i dokładnie wiem co się w niej wcześniej znajdowało. " Spróbuj później coś po tym zjeść."
Byłem , a właściwie jestem zmęczony. Zmęczony wczorajszą nocą i każdą kolejną. "Tylko idiota poświęcałby się dla dziewczyny." Wyjątkowej dziewczyny, kretynie.
  Wyciągnąłem z torby czystą koszulkę i spodnie, po czym zarzuciłem je na siebie. Zaścieliłem łóżko i pozbierałem swoje rzeczy, które wczorajszego dnia porozrzucałem po pokoju. Zamknąłem spakowaną już walizkę i wyszedłem z pokoju wcześniej zamykając drzwi , a hotelową kartę do pokoju włożyłem do kieszeni bluzy.
 Wzdrygnąłem się kiedy obok mnie nagle pojawił się Niall , trzymający za ramię Amelie. Dziewczyna wyglądała na co najmniej znudzoną. Mój przyjaciel spojrzał na mnie i wywrócił oczami , co było oznaką tego, że miał dosyć tej dziewczyny. Mimika Niall'a mówiła za niego wszystko .
  Zeszliśmy schodami w dół , minęliśmy recepcje , a raczej bar z którego wampir odebrał wczoraj klucze do pokoju i znaleźliśmy się w niedużej sali zapełnionej stołami i krzesłami . Najwidoczniej goście hotelowi mieli osobną jadalnię. W pomieszczeniu nie było nikogo oprócz nas. Gdzie jest Vicki ?
 Usiedliśmy przy stole okrytym białym obrusem, na którym czekał już na nas posiłek. Niezręczna cisza przy stole , to chyba najgorsze wyjście w naszej sytuacji tzn. w naszych przyjacielskich stosunkach, które próbujemy ułożyć po bezpodstawnym zamachu na życie moje i Niall'a.
 Gdzie jesteś Vicki ?
 Miałem ochotę krzyknąć , kiedy nagle obok mnie pojawiła się blond czupryna. "Jezu dziewczyno , nie rób tego więcej!"
 Niall uśmiechnął się pod nosem , najprawdopodobniej z powodu mojej reakcji, ale w jego oczach widziałem ulgę. Wiedziałem co się zaraz wydarzy . Victoria jest zła , tylko dlatego że Amelia znalazła się w naszym towarzystwie, to wystarczyło aby irytacja była wypisana na jej twarzy. Poza tym samo przybycie blondynki numer 2 nie zostało wczoraj wyjaśnione , więc prawdopodobnie zaraz się dowiemy.
 Cisza.
Spojrzałem na Victorię i posłałem jej pytające spojrzenie. Uśmiechnęła się delikatnie, a po chwili znowu wróciła do wysyłania Amelie nienawistnych spojrzeń. Miałem ochotę się śmiać, ale wolałem uniknąć wpatrywania się we mnie 3 par oczów.
 Cisza.
Wtem drzwi do sali się otworzyły . Popatrzyłem w tamtym kierunku. Niemożliwe. Spojrzałem na Vicki, która uśmiechała się z wyższością. Amelie nagle skuliła się na krześle z zażenowaniem i przerażeniem patrząc na naszego gościa.
- Co on tu robi ?! - Krzyknął Niall. Najwidoczniej chłopak miał wyrobione zdanie o wilkołaku.
- Uspokój się Niall. - Burknęła moja blondynka. - Witaj Harry. - Uśmiechnęła się przyjaźnie. To dziwne, bo ostatnie ich spotkanie skończyło się raczej niezbyt przyjemną wymianą zdań.  Chłopak bez słowa usiadł na krześle i podejrzliwie patrzył się na blondynkę numer 2. Nie wiedziałem o co chodzi, ale mogłem się domyślać, że Victoria wymyśliła chytry plan.
- Nie znika się ot tak kochana. - Powiedział lokowaty do Amelie.
- Nie zniknęłam ...
- Tak jasne. - Przerwał jej.
Coś czuję, że ta rozmowa nie będzie komfortowa dla nich, tak samo jak dla nas.
Usiadłem wygodniej na siedzeniu, czekając na dalszy rozwój sytuacji.
- Nie Tobie to przyjdzie oceniać, poza tym nie rozumiem po co tu przylazłeś.
- Myślałem , że nie ma nikogo gorszego od niej. - Wskazał na Victorię. - Jednak jest. I nie przyjechałem tu dla Ciebie.
Zaskoczenie wymalowało się na twarzy blondynki numer 2.
- Powinnam była Cię już dawno zostawić. To mój pierwszy błąd.
Na jej miejscu nie podsycał bym bardziej atmosfery.
- Widać, że jesteś tak samo pojebana , jak twoja babka.
Usłyszałem cichy chichot obok siebie. Zawsze w takich sytuacjach , miałem wrażenie, jakby ciemna strona Victorii zaczynała się ujawniać. Była moim aniołkiem, jej niewinność i dobre serce, przeczyły temu, że kiedykolwiek mogłaby kogoś skrzywdzić. "Pozory mylą." Poza tym wyglądała jak ucieleśnienie dobra. Gdy opowiadała mi swoją historię , nie potrafiłem jej sobie zobrazować, choćbym nie wiem jak bardzo chciał. "Pamiętaj, że Twój aniołek ma zęby"
  Miałem wrażenie , że blondynka numer 2 rzuci się zaraz na Harry'ego , gdyby nie to, że wciąż trzymała ją ręka Niall'a.
- Cicho. - Usłyszałem głos obok siebie. - Nie po to tu jesteśmy, chociaż moglibyście kontynuować.- Uśmiechnęła się szyderczo. - Harry jest tu po to , żeby nam pomóc i po to aby zmusić Cię do gadania. - Zwróciła się do Amelie. Dziewczyna prychnęła cicho pod nosem.
- Mówiłam Ci już.
- Tak się składa, że Twój list do Harry'ego był bardzo ciekawy i pomocny.
Oczy dziewczyny się rozszerzyły.
- L.. List ?
- Yhm. Więc wiedz, że nie będziesz musiała się już tłumaczyć.
 Okej, nie mam pojęcia o co chodzi, najwidoczniej tak samo jak Niall, który zdezorientowany patrzył na moją dziewczynę.
- A więc , pomijając Twoje bazgroły na temat tego , że Ci przykro , że tak musisz postąpić , wyczytałam coś interesującego. Coś w stylu "Harry muszę jechać za nimi, mają coś co bardzo chcę". Jest jedno pytanie , co to takiego ?
- Nie Twój interes.
- Niall zabierz ją. - Chłopak wykonał jej polecenie i już po chwili we trójkę zostaliśmy przy stole. Zapadła niezręczna cisza.
- Jeszcze żyjesz ? Nie myślałem , że tak długo wytrzyma. - Tym razem głos chłopaka skierowany był w moją stronę.
- Zamknij się. - Mruknęła Victoria. - Przejdźmy do rzeczy.
Harry westchnął.
- Natalie musiała czuć się winna skoro Ci powiedziała. Nie chciała, żeby tak wyszło.
- O co chodzi ? - Zapytałem patrząc się na blondynkę, która nagle skuliła się na krześle.
- Nie powiedziałaś mu. - Oznajmił loczek.
Pokręciła przecząco głową. Co się znowu dzieje ?
- Victoria.
- Natalie od początku współpracowała z Zoey , to że spotkałam Daniela nie było przypadkiem, pojawienie się Zoey też nie. Specjalnie przyprowadziła Cię wtedy do klubu , Daniel miał Cię przekonać do tego , abyś im pomógł. Myśleli, że pojawię się z wilkołakami na spotkaniu z Cassie, nie było mnie tam, więc wpadła w szał i dlatego między innymi ucierpiał Harry. Najwidoczniej w to wszystko zaplątana jest też ona.
  Powoli analizowałem to co powiedziała. Wow. Już wiem dlaczego była taka wściekła. Straciła przyjaciółkę, a ty Tomlinson kazałeś jej jeszcze wczoraj gadać o swojej przeszłości. Puknij się w ten pusty łeb za Twój tok myślenia. Powinienem dostać jakiś medal za to , że tego nie zauważyłem.
- Po co nam on ? - Zapytał Niall, która w końcu się pojawił i wskazał na Harry'ego.
- Dotychczas o tym co się dzieje na zewnątrz informowała nas Natalie. Nie możemy teraz pojawiać się w centralnych punktach magicznego świata, skoro Cassie planuje coś z Michaelem musimy uważać. Teraz naszym szpiegiem będzie Harry...

***

- Przepraszam.
- Co ?
- Nie powinienem Cię zmuszać do tamtej rozmowy wczoraj.
- Nie musisz mnie za to przepraszać.
- Ale powinienem .
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Dlaczego ?
- Bo obiecałam , że Ci o tym opowiem i musiałabym zrobić to wcześniej czy później. Cieszę się, że mamy tą rozmowę za sobą. - Powiedziała podchodząc i wtulając się w moją koszulkę. Objąłem ją i westchnąłem. Czemu ona musi mieć taki trudny charakter.
  Nachyliłem się nad nią i delikatnie musnąłem jej usta. Cholera, jak ja dawno jej nie całowałem. Odwzajemniła pocałunek i przylgnęła do mnie bliżej.
- Vicki.
- Mmhhh... - Zamruczała cicho.
O mój Boże. Co ty ze mną robisz?
- Mieliśmy iść. - Powiedziałem , przerywając na chwilę pocałunek.
- Mieliśmy. - Westchnęła i odsunęła się ode mnie. Nie ! - Chodź.
"Sam tego chciałeś Tomlinson, nie narzekaj teraz."  Mógłbym się chociaż raz zamknąć.
  Chwyciłem nasze torby i wyszliśmy z pokoju. Oboje włożyliśmy Ray Ban'y i ruszyliśmy ku wyjściu z hotelu. Niall czekał już przy samochodzie.
- Zaraz przyjdę , idę oddać klucze. - Powiedziała dziewczyna . Skinąłem głową i ruszyłem w kierunku samochodu. Otworzyłem bagażnik i wrzuciłem do środka nasze bagaże, po czym podszedłem do Niall'a , który po raz kolejny zapalił papierosa. "Powtórka z rozrywki." Oparłem się o samochód.
- Gdzie Harry i Amelie ?
- Zaraz przyjdą, lepiej żeby wyzywali się nawzajem w cztery oczy. - Zachichotał, ale zaraz spoważniał. - Nie podoba mi się to wszystko ...

4 komentarze:

  1. Świetne kd nastempny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczełam czytać to opowiadanie dzisiaj i jest takie udjehdbwixbdhaish *.* No po prostu masz talent i to wielki. Swoją drogą Niall mógłby sie polubić x Harym, ale to jest Twoje opowiadanie. Rób jak chcesz to napewno będą cudowne rozdziały, Już długo nie dodawałaś imaginów, ale jeśli masz dodawać imaginy lub kolejne rozdziały to zdecydowanie dodawaj te rozdziały. Nie to, że imaginy nie są fajne, ale opowiadanie zaciekawia co będzie dalej a imaginy są zazwyczaj jedno rozdziałowe i jak sie kończy czytać to wiesz że kolejnego nie będzie i już cie ciekawość nie zżera bo to króciutkie opowiadanie sie skończyło. A w przypadku opowiadania no po prostu czekasz cały czas z ciekawością na następny rozdział. I teraz pytanie , kiedy następny rozdział ? Proszę dodajjutro . życze dużo dużo weny i pozdrawiam :* piszcie jak najszybciej < 33

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam cię do Liebster Award

    OdpowiedzUsuń
  4. Co Natalie?! Tak bardzo j.a lubiłam, a ona okazała się zdrajcą....dobrze, że pojawił się Harry......masakra, ale i tak to jest świetne

    OdpowiedzUsuń