piątek, 29 listopada 2013

Rozdział XV


Od Autorki : Wracam z nowym rozdziałem , nie wiem czemu , ale lepiej czuję się pisząc z perspektywy Lou ... dziwne ;3 Nie podoba mi się ten rozdział , ale enjoy :3 Oglądałyście 1D Day ? Ja wytrwałam do końca i przespałam przez to tylko 4 godziny , ale było warto :3 Wszyscy się cieszą, że była Polska, a ja się śmieję z tego co Lou narysował Pudzianowskiemu na czole ;3
                                            ~willyoumakemesmile~


Rozdział  XV - "Odwaga jest najpiękniejszym rodzajem szaleństwa"

~Oczami Victorii~

  Po co ja to cholerstwo wzięłam ? Pytanie zdawało się krzyczeć w mojej głowie , czekając na odpowiedź. Nie wiem.
  Siedziałam na łóżku - ciągle byliśmy w domu Sapphire - do mojego boku był przytulony Louis. Spał. I dobrze , powinien. Odkąd wyjechaliśmy z Irlandii nie zmrużył oka, był człowiekiem więc brak snu raczej nie wyszedł by mu na zdrowie. Spojrzałam na niego, wydawał się być spokojny, do czasu aż się nie poruszyłam lub coś. Nie miałam szans wydostać się z jego uścisku.
  Odkąd weszliśmy do tego pokoju, czekałam aż Lou zaśnie na tyle, abym mogła bez obawy , że się obudzi zbadać obiekt , który dostarczał mi tylko nowych zmartwień. Minęła kolejna godzina, a w moich palcach obracał się co chwila sztywny papier. Przyjrzałam się chyba po raz setny białemu smokowi  i miałam wrażenie, że już gdzieś widziałam podobny rysunek.
  Tommo usłyszał już wystarczająco dużo dzisiejszego dnia i skłamałabym mówiąc, że wcale nie widziałam jak przez chwilę na jego twarzy zagościło przerażenie. Sapphire nie powinna była tego mówić przy nim. Stara jędza...
Pomogła mi nieraz, ale mimo to nasze relacje były dosyć skomplikowane. Odkąd czarownica ma wnuczkę, stała się bardziej zaciekła w tym co robi i wiem , że byłaby zdolna zabić nawet mnie , gdybym próbowała zrobić coś Amelie'i lub jej rodzinie. Co prawda wiedźma w jakimś stopniu przejawiała oznaki szaleństwa i wcale bym się nie zdziwiła gdyby naprawdę była obłąkana.
  Czarownice należały do naszego świata, ale były śmiertelne , więc każda choroba może je dopaść. Całą tajemnicę zabierały do grobu. Nikomu nie mówiły o mocach ... właściwie nie musiały. Większość ludzi kręcących się w tej okolicy wie o wszystkim. Wiedźmy mają pakt milczenia, więc wszystko co ludzie wiedzą wypływa od innych istot. Wampiry w tej dzielnicy są ... takie jak ja kiedyś ...
  Odłożyłam "białego smoka" na pobliską szafkę, miałam zamiar się położyć , ale przeszkodził mi w tym głos Lou. "
- Dlaczego nie śpisz ? - Przysunął się do mnie , kładąc rękę na mojej talii.
- Od 300 lat nie śpię.
- Użyłem personifikacji powinnaś mi dziękować i takie tam . - Uśmiechnął się, spojrzał na zegarek i z powrotem położył głowę na poduszce.
- Dziękuję ... że jesteś. - Ucałował mnie.

***
  Z góry mogłam założyć, że Sapphire nie będzie chciała mi pomóc, przynajmniej nie w taki sposób jaki bym chciała. Problem z wiedźmami polegał na tym , że za bardzo przestrzegały zasad. Żadnych czarów na oczach innych i inne głupie zakazy. Zdziwieniem było dla mnie w ogóle to , że nie zganiła mnie za to , że jest ze mną Lou.
  Ulżyło mi gdy czarownica powiedziała mi o tym , że Natalie nic nie jest . Jakaś dobra wiadomość. Miałam drobne wyrzuty sumienia, że przez ostatnie tygodnie o niej zapomniałam. To było okrutne z mojej strony zwłaszcza , że była moją przyjaciółką , a poza tym powinna wiedzieć coś więcej na temat tej chorej sytuacji.    Siedziałam z Lou przy stole , w ciszy. Tylko dlatego , że Sapphire nie spuszczała z nas wzroku i miałam wrażenie, że próbuje nas zabić, a może raczej mnie ? Zdziwiłabym się , gdyby nie próbowała. Chciała mi jasno przekazać, że mam zostawić Tommo w spokoju, bo to co robię jest niewłaściwe. Miała dziwną potrzebę pomagania innym. W moim przypadku postąpiła podobnie, ale po jej minie i dziwnym wzroku , którym traktuje mnie odkąd tu przyszłam , odnoszę wrażenie, że utwierdzam ją w przekonaniu , że ostatnim razem wcale mnie nie zmieniła i dalej czynię to czego czynić NIE powinnam. Nawet nie wiesz w jakim błędzie jesteś Sapphire ...
  Widziałam ,że chłopak czuje się tak samo niekomfortowo co ja. Westchnęłam głośno , opierając się o oparcie krzesła i kierując swój wzrok na czarownicę.
- Możesz przestać ?      
- Nic nie robię.- Wzruszyła ramionami i przeszła do innego pokoju.
"Przynajmniej zrozumiała aluzje"
- W porządku ? - Spojrzałam przed siebie i od razu się uśmiechnęłam.
- Chyba tak. - Przysunęłam się bliżej niego.

 Odkąd tylko zeszliśmy na śniadanie, starałam się uniknąć odpowiadania na jego pytania. Nie wiedziałam jak mam mu powiedzieć, że nie wiem co dalej robić, że jestem w tej chwili bezradna.


Gdzieś w ciemnościach słyszałam wołające mnie głosy , ale wciąż biegłam tak szybko, jak tylko zdołałam. 

  Wkrótce głosy pochłonęła cisza.

Dopiero teraz zauważyłam , że już kiedyś byłam w tym miejscu . Las wyglądał całkiem znajomo. Nie mogłam go z niczym skojarzyć.
 Nie wiedziałam dokąd biegnę , ani po co , ale moja podświadomość kazała mi się nie zatrzymywać. 
Kątem oka zauważyłam ruch gdzieś po mojej prawej stronie. Przystanęłam , tylko po to , żeby za chwilę usłyszeć groźny , niski warkot. Coś za drzewami po raz kolejny się poruszyło, ale było zbyt szybkie , żebym mogła to rozpoznać. Miałam przeczucie, że nie jest to jedno stworzenie.
  W powietrzu można było wyczuć zapach mokrego psa. Był tak intensywny i nieprzyjemny , że musiałam w pewnym momencie zatkać nos. 
  Coś się zbliżało , a ja nagle zapomniałam o tym , że miałam biec. Czekałam aż istota podejdzie bliżej, abym mogła dowiedzieć się kim jest. Popatrzyła mi w oczy. 
  Cisza. 
Natalie patrzyła na mnie, a mi ulżyło widząc przemienioną przyjaciółkę. 
- Jezu , dziewczyno , przestraszyłaś mnie. 
Podeszłam bliżej , delikatnie przejeżdżając ręką po jej sierści. Podniosłam dłoń , czując coś ciepłego i lepkiego , co wcześniej wzięłam za wodę. Moją dłoń pokrywała czerwień , a ja z przerażeniem patrzyłam na wilkołaka. Rozpoznałam zapach czerwonej cieczy , mogłam nawet stwierdzić czyja ona była. Momentalnie w moich oczach zebrały się łzy. 
- Co ty zrobiłaś ?! - Wydarłam się na nią, a do moich uszu doszedł warkot. Mogłam się domyślać, że Natalie nie będzie sama.
 Na jej czarnej sierści nie było tak widać czerwonych śladów, ale teraz kiedy na przeciwko mnie stanęły śnieżnobiałe psy , wyraźnie widziałam krew. 
 Wyczułam nie tylko zapach Louis'a , ale i kilkunastu innych ludzi...
  Nie uwierzę , póki nie zobaczę. Upadłam na kolana, modląc się w duchu , aby on żył. 
Dźwięk niebezpiecznego kłapania szczękami , doszedł za moich pleców. Było ich więcej niż myślałam. Coraz więcej zapachów. Rozpacz zaczęła przeradzać się w pragnienie. Czułam jak moje tęczówki zmieniają kolor, a instynkt szuka ofiary...

Obudziłam się.



  Jak dziwne było moje zachowanie, kiedy podczas powrotu Natalie, zamiast coś powiedzieć spojrzałam na nią smętnie i odeszłam. Koszmary dręczyły mnie coraz częściej , a ja zasypiałam tylko dlatego , żeby poznać kolejne szczegóły. Za każdym razem mam ten sam sen, za wyjątkiem tego , że gdy chcę już się obudzić obejmuje mnie przerażający chłód.
  Próbowałam przypomnieć sobie skąd znam wyśniony las , ale nie potrafiłam. Czułam się w nim całkiem swobodnie i najwidoczniej doskonale znałam drogę , którą biegłam. 
 - Zapytam się ostatni raz i teraz odpowiedz mi szczerze. - Tommo chwycił moje ramiona i obrócił w swoja stronę. - Na pewno wszystko w porządku ? - Widziałam troskę w jego oczach i gdybym go teraz okłamała, zatrząsł by mi się głos,a kłamstwo i tak wyszło by na jaw.
 Pokręciłam głową.
- O co chodzi ? Od kilku dni dziwnie się zachowujesz. Nie rozmawiasz z Natalie i większość czasu spędzasz w pokoju.
Wzruszyłam ramionami.
- Mam po prostu ... złe przeczucia.
Spojrzałam na niego, patrzył się na mnie jakbym miała zamiar powiedzieć coś jeszcze.
- Vicki zacznij rozmawiać ze mną normalnie.
- Przecież rozmawiam. - Po raz kolejny tego dnia wzruszyłam ramionami.
- Nie . Każdą rozmowę kończysz szybko spławiając mnie zwykłym "w porządku".
- W takim razie przestań się o to ciągle pytać ! Oczywiście , że nic nie jest w porządku! Nie wiem co robić ! Każdej nocy widzę coś , czego nie powinnam widzieć, bo nie jest normalne, a moja przyjaciółka może być potencjalnym mordercą! - Swój wywód zakończyłam głośnym szlochem.
 Wziął mnie w swoje ramiona, sadzając na swoich kolanach i przytulając do piersi. Delikatnie głaskał moje ramiona.
- Nie masz wyjścia kotku. Musisz mi wszystko powiedzieć.- Mocniej ścisnęłam w dłoni jego koszulkę.
"Wiem".
- Nie wiem co się dzieję. Sapphire nie ma zamiaru mi nic wyjaśniać. Niedługo będziemy musieli stąd wyjechać, a ja nadal nie mam planu.
- O co chodzi z Natalie ?
Opowiedziałam mu koszmar , który śni mi się każdej nocy. Momentalnie poczułam jak jego mięśnie się napinają, kiedy wspominam czyją krew na futrze miała wilczyca.
- Wiesz , że to tylko sen ? - Zapytał , gdy skończyłam swoją opowieść.
- Sny często mają znaczenie prorocze.
- Ale nie zawsze .
- Nie zawsze. -  Powtórzyłam , pragnąc w to uwierzyć.

***
 - Chcę wiedzieć wszystko .
- Jak zawsze.
Od kilkudziesięciu minut siedziałam naprzeciwko Natalie , wyczekując jakiś wyjaśnień , ale do tej pory żadne konkretne słowo nie wypadło z jej ust. Zrezygnowana opierałam się plecami o krzesło i patrzyłam się w oczy dziewczyny. Mogłam wyczuć , że relacja między nami się pogorszyła , tylko ... dlaczego ? Miałam świadomość, że Natalie się czegoś dowiedziała, dlatego jest do mnie tak nastawiona, chciałabym tylko wiedzieć co ona wie.
- Nat , dobrze wiesz , że musimy pogadać. Jesteśmy przyjaciółkami.
- Byłyśmy. - Burknęła.
- Dlaczego ?
- Dobrze wiesz.
- No właśnie nic nie wiem ! Powiedz mi Natalie ! Daniel musiał wiedzieć, o tym co robisz , dlatego powiedział wszystko Cassie. Chciałam Ci pomóc, a teraz sama mam kłopoty. Tak się kończy moja bezinteresowna pomoc.
- Dlaczego go tu ze sobą zabrałaś ? - To ja miałam zadawać pytania.
- Daniel próbował by się zemścić.
- Masz pewność ?
- Tak !
- Nie masz !
- Natalie ! Daniel nie dopuszcza do siebie myśli , że mogę być z kimś innym. Ma swoje plany co do mnie i dobrze wiem po co wrócił.
- Po co ?
- Nie chcesz odpowiedzieć na moje pytania, to ja nie mam zamiaru odpowiadać tobie.
  Cisza.
- W porządku , powiem Ci ...

12 komentarzy:

  1. Uhuhuhu ,dzieje się !
    Ciekawe czy się dziewczyny pogodzą ?
    Oraz zastanawia mnie zakończenie :)
    Pozdrawiam , buziaczki xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie ! Wchodzę, a tu nowy rozdział !!! Dobra starczy, bo jaram się jak mrówka okresem -,-
    Z ZNIECIERPLIWIENIEM CZEKAM NA NASTĘPNY, I ZAPRASZAM DO SIEBIE : i-have-a-secret-baby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i teraz również na http://but-do-you-really-want-to-be-alone.blogspot.com/ ;)

      Usuń
  3. Czesc swietny rozdzial, akcja rozkreca się w niesamowitym tempie. Mam do was pytanie ostatnio czytalam bloga, tylko zapomnialam nazwy. Streszcze wam opis. Mlodej dziewczynie umiera ojciec, kuratorka szuka jej rodziny okazuje się ze jej wujkiem jest Louis Tomlinson, mlodszy brat jej ojca. Dziewczyna przeprowadza się do niego. Okazuje się ze przyjacielem jej wujka jest Zayn. Jej byly chlopak. Opowiesc pelna ciekawych zdarzen, zagadek i milosci. Proszę jeśli ktoras z was go czytala pomozcie. Dzięki. / Julia

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej ;) Niedawno znalazłam twojego bloga i strasznie mnie zaciekawił.Nie będę się rozpisywać jakie to twoje opowiadanie jest cudne,bo słowa i tak nie wyrażą tego co czuje czytając takie opowiadanie.Zastanawia mnie jedno...o co chodzi z tymi koszmarami i Natalie?Czyżbyś wiązała z tym większe plany?Mam nadzieję,że te koszmary nie będą prorocze,a dziewczyny się pogodzą.Czekam na next <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej nominowałam cię do Liebsten Awards, więcej informacji tutaj: http://swiat-sisi.blogspot.com/2013/12/liebsten-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  6. jeeeeej kocham twój blog :D nareszcie coś innego :)
    masz bardzo fajny pomysł :D życzę weeeny + czekam na next :D
    zapraszam do mnie :>
    http://1d-to-moje-zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne ! ;D
    Nominuję cie do Liebsten Award
    http://sherbet69.blogspot.com/2013/12/liebsten-award-ii.html

    OdpowiedzUsuń
  8. omggggggggg! Uwielbiam twoje opowiadanie! Masz OGROMNY talent *-*
    W wolnym czasie zapraszam na mój blog: http://story--of-my--life.blogspot.com/ i na blog mojej przyjaciółki: http://never-be-well.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow :) Niezmiernie mnie zaciekawiłaś tym opowiadaniem ♥
    Czekam na następne losy bohaterów :)

    Gdybyś miała chwilę wolnego to zapraszam do siebie ♥
    http://to-win-dreams-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. O Boże, ten sen....masakra, aż mnie dreszcz przeszedł, nie mogę się nadziwić twojego talentu.

    OdpowiedzUsuń