poniedziałek, 1 lipca 2013

# 9. Zayn




Domknęła okno, zaciskając na uchwycie piąstki. Przejechała palcami po brudnej szybie, zostawiając po sobie ślady. Z drugiej strony szkła powoli spływały krople. Westchnęła głęboko i złapała się jedną dłonią za kark, który zaczęła rozmasowywać. Spojrzała raz jeszcze na podwórko. Stare drzewa wyginały się w różne strony, według rozkazów wiatru. Surowego nauczyciela. Niebo było szare, już nawet
 nie dostrzegała pojedynczych chmur. Było jednolite. Zamknęła powieki, by za chwilę je otworzyć, czując wibracje telefonu. Wyciągnęła starą komórkę i powoli odblokowała klawiaturę. Otworzyła sms’a. „Jak człowiek nie jest pewien to warto spróbować, bo ma stosunkowo niewiele do stracenia, a bardzo dużo do zyskania. Mam rację?” 
Wystukała „Chyba tak…”
Po chwili doszła odpowiedź „Mhm. Mam wrażenie, że i my moglibyśmy spróbować.”
Szybciej zabiło jej serce. Odetchnęła parę razy, po czym spojrzała raz jeszcze na sms’a. Jej palce wystukały „Czemu nie?”. Przyjrzała się dokładnie odpowiedzi. Coś jej nie pasowało. Wcisnęła jeden z przycisków starając się ze edytować tekst.
 „Wiadomość wysłano poprawnie” – pokazywał mały ekranik urządzenia.
Źrenice powiększyły jej się. Rzuciła się do drzwi.
 
-A co jeśli to ich kolejny dowcip?
W biegu nałożyła buty i nie zważając na kurtkę, galopowała ku jego domu. Wiatr, wraz z deszczem ciął jej skórę, karząc zawrócić. Z jej oczu leciały łzy. Nie wiedziała czy ze strachu, ze szczęścia, a może z bólu, który zaraz poczuje, dowiadując się, że to kolejna zabawa jej uczuciami.
 


Przyśpieszyła. Biegła jak szalona, gdy zatrzymała się przed jego domem. Oparła się o ogrodzenie i nacisnęła przycisk domofonu. Otworzył po chwili.-Hej, co ty tu robisz? – spojrzał zarumieniony.
Nie wiedziała co odpowiedzieć. Nie przemyślała co zrobi, gdy już się tu pojawi.
Stawiała powoli kroki, podążając do niego. Gdy była wystarczająco blisko, przytuliła go. Tak po prostu. Cała zmarznięta i zapłakana, stała wtulona w jego ciepłe ciało.
-Przepraszam – wydukała.
-Za co? – przeczesał jej włosy palcami.
-Za to jaka jestem. Przepraszam. Ale nie zostawiaj mnie tu samej.
-Obiecuje.



3 komentarze:

  1. Piekna opowiesc
    Zapraszam do mnie :D
    mary-maaary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny, piękny...no i z Zayn'em....

    OdpowiedzUsuń