sobota, 9 marca 2013

# 3. Niall.


Od Autorki :
Przepraszam, że imagin'ów jest tak mało, ale musicie się przyzwyczaić , bo piszę je tylko wtedy kiedy mam wenę i ochotę , a co najważniejsze czas. Teraz się udało, bo jestem chora i prawdopodobnie spędzie przyszły tydzień w domu , więc spróbuje coś jeszcze napisać :) A teraz imagin z Niall'em liczę , że Wam się spodoba :)

Skróty:
[i.ch] - imię chłopaka
[t.i.] - twoje imię

Jesteś w ciąży ze swoim chłopakiem, z którym jesteś już od dwóch lat. Wszystko układało się pięknie, planowaliście ślub. [i.ch.] ucieszył się z tego, że już niedługo w waszym życiu pojawi się jego potomek. Lecz od kilku tygodni coś zaczęło się psuć. Nie wracał na noc do domu, tłumacząc się później, że musiał dłużej zostać w pracy. Nie przytulał Cię, nie 0kazywaliście już sobie czułości, zachowywał się tak jakby już w ogóle zapomniał, że jesteś w ciąży.

***
Wróciłaś właśnie do domu, ze spotkania ze swoją przyjaciółką. Złapałaś się za brzuch, coraz ciężej było ci chodzić , w końcu to już 7 miesiąc. Nie spodziewałaś się, że twój narzeczony będzie w domu , ostatnio prawie w ogóle go nie było. Weszłaś do kuchni z zamiarem nalania sobie szklanki wody. Twoją uwagę przykuł list adresowany do Ciebie , który leżał na kuchennym blacie. Odstawiłaś szklankę i niepewnie otworzyłaś kopertę, bojąc się treści zawartej na papierze.
  „Przepraszam. To było za dużo jak dla mnie. Nie nadawałbym się do roli ojca. Nie widzę swojej przyszłości z Tobą [t.i]. Pokochałem kogoś innego. Przepraszam.”

Analizując każde zdanie coraz mocniej ściskałaś kartkę papieru, aż w końcu całkiem ją pogniotłaś i rzuciłaś na podłogę. Z twoich oczu popłynęły łzy.  Głównie z bezradności, bo nic nie mogłaś zrobić i uświadomiłaś sobie, że zostałaś sama, nie masz już kogo prosić o pomoc, oprócz swojej przyjaciółki, która pewnie długo nie zostanie w Londynie, gdyż lada dzień wylatuje z powrotem do polski.  Masz  mieszkanie na utrzymaniu i dziecko w drodze. Nie wiedziałaś jak sobie z tym poradzisz.
 Zrobiło Ci się słabo, oparłaś się o blat .  Po chwili łzy przestały spływać po twoich policzkach , a na ich miejscu pojawiły się czerwone od złości plamy. Nie umiał Ci tego powiedzieć prosto w twarz. Zachował się jak zwykły dupek.

***
Musiałaś z czegoś żyć, dlatego będąc w ciąży szukałaś pracy , co było ciężkim zadaniem, bo gdy pracodawca zobaczył twój duży brzuch, automatycznie odsyłał Cię z powrotem do domu.
Wracałaś właśnie z kolejnej rozmowy o pracę , która zakończyła się porażką. Przysiadłaś na ławce w parku i już nie mogłaś pohamować łez. Czułaś się bezradna, wkrótce mogą Cię wykopać z mieszkania, ostatnie oszczędności jakie masz wydajesz na dziecko. Próbowałaś sięgnąć po pomoc od rodziców, wiedziałaś że to nic nie da, gdyż w momencie , w którym oznajmiłaś im, że wyprowadzasz się do Londynu ze swoim ukochanym, wyrzekli się Ciebie. Mówili , że jeśli to zrobisz możesz już nie wracać. Zaraz po tym jak dowiedzieli się, że jesteś w ciąży powiedzieli tylko „To twój problem”.
  Ktoś koło Ciebie usiadł i podał chusteczkę.
- Wszystko okej ? –Spytał troskliwie męski głos. Podniosłaś głowę i spojrzałaś w oczy nieznajomemu. Był to uroczy blondynek o intensywnie niebieskich oczach.
- Tak. – Skłamałaś, po czym wytarłaś oczy białym materiałem, który Ci podał.
- Widzę, że chyba jednak nie. – Był nie ugięty, choć mimo to liczyłaś , że po twojej wypowiedzi zostawi Cię i sobie pójdzie. – Jestem Niall. – Podał Ci rękę, którą uścisnęłaś.
- [t.i] – Odpowiedziałaś z grzeczności, tak bardzo chciałaś, żeby zostawił Cię teraz samą , nie mogłaś już dłużej hamować łez, które cisnęły Ci  się do oczu.  Widząc Cię w takim stanie, objął ramieniem i przyciągnął do siebie.
- Na pewno wszystko w porządku ? – Spytał jeszcze raz, kładąc nacisk na ostatnie słowa.
- Nie. Nie radzę sobie. – Odpowiedziałaś i zmoczyłaś mu koszulkę kolejnym potokiem łez. – Przepraszam , nie powinnam Cię obarczać swoimi problemami. – Już miałaś zamiar wstać i pójść prosto do domu , kiedy zatrzymał Cię jego uścisk.
- Jeśli chcesz pogadać to mów śmiało. – Po raz kolejny pociągnął Cię na ławkę.  Potrzebowałaś chwili na uspokojenie , po czym opowiedziałaś mu całą historię od początku do końca. Choć nadal uważałaś, że nie powinnaś zwierzać się obcej osobie, ale wewnętrznie czułaś , że naprawdę tego potrzebujesz.
 Niall okazał się bardzo dobrym słuchaczem, przez cały czas go obserwowałaś szukając jakiejkolwiek oznaki znudzenia, ale on uparcie się w Ciebie wpatrywał, a gdy widział, że o niektórych momentach ciężko Ci mówić ściskał mocniej twoją rękę. Gdy skończyłaś swoją opowieść , przytulił Cię szepcząc „Zobaczysz wszystko będzie dobrze”. Miałaś zamiar już iść , podniosłaś się leniwie z ławki z zamiarem podziękowania mu za tę rozmowę, a raczej monolog, bo to ty musiałaś się komuś zwierzyć.
- Czekaj, odprowadzę Cię. Nie pozwolę Ci wracać samej w takim stanie. – Uśmiechnął się.
- Jak chcesz. – Odpowiedziałaś beznamiętnie , lekko się uśmiechając. Resztę drogi również przegadaliście, ale rozmawialiście już o weselszych sytuacjach. Znaleźliście się pod twoim domem. Pożegnałaś się z chłopakiem, kiedy w ostatniej chwili krzyknął :
- [t.i] zobaczymy się jeszcze ? – Zapytał z nadzieją w głosie.
- Mam nadzieję. – Uśmiechnęłaś się. Niall pokonał dzielącą was odległość i podał Ci swój numer telefonu.
- Do zobaczenia.

***
Chłopak przychodził codziennie sprawdzając Twój stan, zaprzyjaźniliście się. Niall pomagał Ci finansowo, na co niechętnie przystawałaś, gdyż uważałaś , że to niewłaściwe. Spędzaliście ze sobą naprawdę dużo czasu, aż w końcu stało się … zakochaliście się w sobie. Chłopak obiecał Ci, że Ci pomorze, a dziecko będzie traktował jak własne.

***
Jesteś w 9 miesiącu ciąży, termin porodu już wkrótce. Leżysz na kolanach swojego ukochanego, który jedną ręką gładzi twój brzuch, a drugą podtrzymuję twoją głowę. Mogłabyś tak leżeć w nieskończoność. Ale w pewnym momencie poczułaś coś dziwnego.
- Niall zaczęło się ! – Chłopak wytrzeszczył oczy , podczas gdy Ciebie przeszedł naprawdę mocny skurcz. Złapałaś się za brzuch i zaczęłaś powoli oddychać. Twój ukochany w tym czasie zdążył wziąć wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy i pomógł Ci się ubrać.
 Jechał naprawdę szybko, kilka razy wydarłaś się na niego, żeby się uspokoił. Widziałaś że zaczyna panikować , na co się uśmiechnęłaś – wyglądał tak słodko.
   Poród nie trwał długo, urodziłaś śliczną córeczkę, która niezwykle przypominała Ciebie, a nie swojego prawdziwego ojca, z czego byłaś niezwykle zadowolona. Podałaś Niall ‘owi dziewczynkę.
- To też Twoja córka. – Szepnęłaś, na co on musnął delikatnie Twoje usta. Oczy mu się zaszkliły, po czym przytulił maleńką do siebie.

***
Nigdy nie uwierzyłabyś , że w ciągu tych 3 miesięcy tyle mogłoby się zmienić. Z Niall’em planujecie ślub. Chłopak zaakceptował dziecko i traktuje jak własne. Jesteś naprawdę szczęśliwa i nie żałujesz żadnej decyzji jaką podjęłaś w swoim życiu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz