poniedziałek, 28 stycznia 2013

# 2. Harry.



Od autorki: Ten będzie trochę krótki :3 Przepraszam ,że długo nie pisałam , ale ostatnio ciągle jestem zajęta ;) W każdym bądź razie, nadal będę dodawać tu imaginy i rozdziały opowiadania :) Piszcie z kim chcecie kolejny imagine , a pojawi się on trochę szybciej :D

Imagine #2


- Proszę Cię , idź z nim !
- Zostaw mnie w spokoju , Louis. Jestem zajęta. Poza tym mógł uważać na słowa.
- Zrób przysługę nam wszystkim i zgódź się. – Nie miałam wyboru. Chłopak łaził za mną cały dzień, utrudniając mi przy tym wykonywanie obowiązków.
- Ale po co ? – Zadałam pytanie z nadzieją, że nie uda mu się znaleźć na nie odpowiedzi.
- Sprawisz, że wszyscy odpoczniemy od jego użalania się nad sobą oraz sprawisz mu ogromną przyjemność. – Ostatni raz przeanalizowałam wszystkie za i przeciw. Nie umiałam zrozumieć co czuję do Harry’ego , więc może dlatego tak się bałam tego spotkania. Nasza ostatnia rozmowa nie była zbyt miła, więc nic dziwnego , że chłopak popadł w pewnego rodzaju depresje.
- Dobrze. – Odpowiedziałam, gdy Lou szturchnął mnie w oczekiwaniu na odpowiedź.
 -Super, wpadnie po Ciebie o 20. Ubierz się ! – Krzyknął , gdy sam zakładał na siebie swoją kurtkę.
- Nie no co ty ! Miałam zamiar pójść nago. – Rzekłam ironicznie.
- Na pewno by się ucieszył . – Chłopak uśmiechnął się, po czym szybko wyszedł z mojego domu.
  Spojrzałam na zegarek , dochodziła godzina 5. Świetnie, miałam 3 godziny. Poszłam po drewnianych schodach, na górę, aby wziąć szybki prysznic. Wyprostowałam włosy, by po chwili otworzyć moją garderobę. Jako iż jestem dziewczyną, pojawił się mój codzienny problem. W co się ubrać ?! Przymierzyłam trzy sukienki, aż w końcu zdecydowałam się na krótką , czarną sukienkę z białym paskiem. Spojrzałam na siebie w lustrze i w porę zauważyłam , że zapomniałam o makijażu . Lekko pomalowałam rzęsy, a usta podkreśliłam czerwoną pomadką.
  Stanęłam przed lustrem i spojrzałam sobie w oczy. Dlaczego ja to robię ?

***
Wybiła wyznaczona godzina. Usłyszałaś dzwonek do drzwi, wzięłaś swoją torebkę kopertówkę, po czym żwawo ruszyłaś w stronę drzwi. Niepewnie chwyciłaś klamkę .
  Lokowaty ubrany był w garnitur, uśmiechnęłaś się pod nosem.
-Wow ! [T.I] wyglądasz … cudownie. – Lekko się zarumienił. Nic nie odpowiedziałam, tylko  zamknęłam drzwi swojego domu i ruszyłam w stronę samochodu chłopaka. Oboje wsiedliśmy.
- Gniewasz się ? – Zapytał po chwili milczenia. Zaskoczył mnie tym pytaniem .
- Chyba to ja powinnam Cię o to zapytać … -Szepnęłam na tyle głośno, by usłyszał. Ostatnim razem to ja powiedziałam mu kilka przykrych słów. W naszym związku nie układało się ostatnio najlepiej, więc podjęliśmy drastyczną decyzję, żeby odpocząć od siebie. Po co użalał się nad sobą, skoro razem tak postanowiliśmy ?
- Nie rozmawiajmy o tym dzisiaj. – Odpowiedział, po czym samochód ruszył.
Miałam ochotę odpowiedzieć mu coś w stylu „To po co pytałeś” lub „Sam zacząłeś” , lecz powstrzymałam się , bo wiedziałam, że doprowadzi to do kolejnej kłótni. Po kilku minutach jazdy w ciszy, dotarliśmy do jednej z ekskluzywnych , londyńskich restauracji. Harry wyszedł, by otworzyć moje drzwi, podał mi rękę i prowadził za sobą do środka. Usiedliśmy, zamówiliśmy jedzenie i zaczęliśmy rozmawiać. Nie mógł oderwać ode mnie oczu, a na samą myśl o tym uśmiechałam się. Żadne z nas nie podjęło tematu tego co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku tygodni. Po raz pierwszy tego wieczoru się zaśmiałaś. Po udanej kolacji , wziął mnie na spacer. Pozwoliłam na to by znów trzymał mnie za rękę, znów było jak kiedyś. Ale w końcu któreś z nas musi podjąć ten trudny dla nas temat do rozmowy.
- Dlaczego chcesz , żebym wróciła, Harry ? – Spojrzał na mnie , wyczekiwałam na odpowiedź . – Tak myślałam. – Powiedziałam, uznając jego milczenie za niewiedze. Ruszyłam przed siebie, zła na siebie, za zadanie tego pytania i zła na niego ,że nie umiał mi na to odpowiedzieć.
- [T.I] Zaczekaj ! – Złapał mnie za nadgarstek. – Wróciłem , bo zrozumiałem swój błąd. Raniłem słowami tak piękną istotę jaką ty jesteś. Nie umiałem bez Ciebie normalnie funkcjonować. To obok Ciebie zawsze budziłem się rano, Twój uśmiech sprawiał, że każdy dzień, był lepszy od poprzedniego. Przepraszam Cię i chcę, żebyś wiedziała, że jesteś dla mnie najważniejsza. Kocham Cię.
  Przez cały czas patrzyłam się w jego oczy. Nie kłamał, to co powiedział było szczere. Zabrakło mi słów, podeszłam bliżej i wtuliłam się w niego.
- Też Cię kocham.  – Objął mnie i ucałował w czubek głowy. – Wracajmy do domu.

***
Całą drogę powrotną trzymał mnie za rękę, jakby bał się, że ucieknę. Odprowadził mnie pod same drzwi.
- Zostaniesz ? Proszę. – Zapytałam tuląc się do jego szyi.
- No nie wiem… - Drażnił się ze mną.
- Dlaczego ?
- Jeśli zostanę to już na zawsze . – Ujął moją twarz w dłonie i złożył namiętny pocałunek na moich ustach. Oderwałam się od niego i chwyciłam za dłoń.
- W takim razie zostań…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz